W szkole już generalnie oceny wystawione, więc automatycznie i w klasie pustki. Nie narzekam jednak, bo pasują mi wyjścia z domu tylko na dwie godzinki. W tym tygodniu pierwszy raz poszedłem do szkoły bez kurtki i mam nadzieję, że te zimowe mogę już schować głębko na dnie szafy.
Cały tydzień w zasadzie koncentrował się na sobotniej wielkiej imprezie, o której wiedziała naprawdę spora liczba młodych oświęcimian. Wszystko odbywało się w pobliskiej miejscowości w domu pewnego chłopaka. Dom co prawda w surowym stanie ale światło i muzyka były, więc nie ma co narzekać. Impreza nosiła wdzięczną nazwę Projekt BBC i faktycznie nie bez powodu. Ludzie przybywali tłumnie do późnych godzin nocnych, a organizatorzy naliczyli się (nie wiem jak) liczby osób opiewającej na około 130! Nie była to zatem mała impreza. Na całe szczęście na grandzie były osoby, które przyszły na dobrą zabawę, a nie na robienie tak zwanego "syfu".
Dzisiaj natomiast na spokojnie. Pojechałem na mecz mojej drużyny i po raz kolejny się nie zawiodłem. Wygrana 4:1, to wymarzony wynik na rozpoczęcie rundy wiosennej. Jak tak dalej pójdzie, to awans do wyższej ligi mamy zapewniony!
Resztę dnia spędzę już pewnie w domu, zbierając siły na kolejny, przedostatni tydzień mojej licealnej przygody.
Miłego wieczoru! :)




